 |
| Via de la Plata był ktoś? |
Data: 02.01.2010 01:11 Autor: Przemek
Witam, czy ktoś z forumowiczów i członków klubu przeszedł, a najlepiej przejechał rowerem Via de la Plata z Sewilli lub innej miejscowości i byłby chętny do podzielenia się wrażeniami oraz udzieleniem praktycznych wskazówek??? |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 02.01.2010 01:36 Autor: Kartka z podróży
Ja szedłem z Sevilli w ubiegłym roku. Wejdź na moj blog http://kartkazpodrozy.blog.onet.pl i w archiwum czerwiec lipiec masz opis drogi i kontakt do mnie. Chyba, że tutaj wolisz
Pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 02.01.2010 02:00 Autor: Przemek
hej, dzięki za info, owszem poczytam sobie całą opowieść, jednak może wstępnie gdybyś mógł krótko odpowiedzieć na "główne" z mojego pkt widzenia pytania-byłbym wdzięczny.
1. Czy trasa dla roweru nie jest zbyt uciążliwa(chodzi mi o odcinki wręcz nieprzejzdne itp)
2. Upał- porównywalny z najcieplejszymi odcinkami Camino Frances?
3. Woda- są miejsca gdzie jest powszechnie dostępna czy pozostają sklepy?
4. Alberque i Refugio- nie ma z nimi problemu na jakis dłuższych odcinkach? Jak kształtują się ich ceny na Via de la Plata?
5. Obozowanie w namiocie- czy podczas "Drogi" są miejsca do tego przeznaczone(np. przy Alberque?) czy pozostaje nocleg "na dziko"?
wstępnie byłoby by na tyle, za wszelkie informacje "Bóg zapłać" i wielkie dzięki |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 02.01.2010 11:06 Autor: Kartka z podróży
Cześć
Na razie krótko i ogólnie, bo muszę sięgnąć do notatek.
Posługiwałem się planem z portalu consumer eroski- tam są zaznaczone albergue.
1. Trasa dla rowerów jest wyznaczona biegnie po części szlakiem pieszym a nieprzejezdne fragmenty omija. Sądząc po nastrojach rowerzystów, którzy mnie mijali nie ma tego typu problemów.
2. Upał jest jak diabli, na francuskim mi tak nie dokuczał. Musisz wziąć pod uwagę czas na aklimatyzację.
3. Wodę - litr na 10 km marszu - brałem ze schronisk i barów. Źródła, fontanny nieliczne(w pueblach) - nie korzystałem z tej wody.
4. Nie ma problemów ze schroniskami - masz je na planie eroski, więc pozostaje tylko wyznaczyć sensownie etapy. Ceny schronisk standart - donativo ew 3 - 5 euro. Są też hostelle - ok 12 - 15 euro.(ubiegły rok) Nie ma tłoku
5. Nie mam pojęcia - nie zauważyłem ludzi z namiotami
Pozdrawiam
|
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 06.01.2010 22:50 Autor: Przemek
ok, podziękowań ciąg dalszy:)
i już decyzja zapadła, bilety kupione, 02.07 wyruszamy ponownie na nasze rowerowe Camino tym razem Via de la Plata z Sewilii. Powrót na 27.07 więc mamy sporo czasu na rozważanie Drogi.
P.S. Powiedz mi proszę jeszcze jak z oznakowaniem Via de la Plata. Są jakieś momenty gdzie można zbłądzić? Czy teren jest zróżnicowany topograficznie- pytam by się dobrze przygotować do jazdy:)
pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 07.01.2010 00:17 Autor: Kartka
Cześć
Szlak jest dobrze oznaczony. Miałem problemy tylko na budowach (obwodnice, węzły autostrad itp)- tam czasem flecha są zniszczone. Z Sevilli wychodziłem na oko, ale w pierwszym miasteczku złapałem szlak. Niewielu ludzi jest na szlaku więc mijało mnie też niewielu rowerzystów. Dlatego nie wiem ile razy rowerowy szlak odbija od pieszego. Ale chyba niewiele razy bo droga jest przejezdna a jedyny kłopot(?) to bramy do farm, które trzeba otwierać i zamykać za każdym razem bo szlak prowadzi przez prywatne tereny. Musisz uważać na znaki w parkach naturalnych - parę razy się zgubiłem i musiałem nadrabiać. Ale to raczej przez upał i gapiostwo. Rozważ czy jechać do camino francuskiego a potem nim do Santiago czy odbić wcześniej na tzw camino Mozarabe i wjechać do Santiago od drugiej strony. To jest bardzo piękna droga, nie ma tylu ludzi i są porządne schroniska. Ja za namową Hiszpanów tę drogę wybrałem i nie żałuję. Opis masz na moim blogu - archiwum czerwiec lipiec. Będziesz miał super camino - La Plata jest naturalna i nie ma komercji. Piłem pare razy wino z rowerzystami i sprawiali wrażenie w pełni szczęśliwych ludzi. Tylko pamiętaj o aklimatyzacji i piciu wody. Zresztą masz dużo czasu (jak na rowerzystów)więc nie musisz się śpieszyć
Pozdrawiam i służę informacjami gdyby Cię coś intrygowało |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 07.01.2010 00:41 Autor: Przemek
Super:), jeszcze raz wielkie dzięki za wnikliwe wskazówki, na pewno będą pomocne, cieszę się z opisu gdyż odpowiada on mojemu wyobrażeniu o Via de la Plata, owszem blog już trochę poczytałem, ale na razie ze względów czasowych tutaj podpytuje:) tak czasu sporo, ale nauczony doświadczeniem z Frances-nie ma co się spieszyć, bo wiele pięknych miejsc umyka bezpowrotnie. Tymi farmami to mnie zaskoczyłeś, czyli jak to wygląda, jest trasa i nagle farma ogrodzona, ale rozumiem, że właściciele przyzwyczajeni są do takich "odwiedzin"? Powiedz mi proszę, w Sewilii znalazłeś już szlak czy po prostu kierowałeś się na 1 miasto na trasie i w ten sposób "wpadłeś" na camino? Słyszałeś może o jakiejś dobrej mapce z Via de la Plata(pewnie w Hiszpanii by się znalazło) czy raczej polegałeś na poratolach internetowych i drukowaniu z neta? A i jak z tą topografią- raczej płaski teren, czy zróżnicowany? W Galicji wiem, że można liczyć na spore przewyższenia, a jak jest wcześniej? Tak myślę, że nie będziemy wchodzić we Frances tylko do końca pójdziemy tą trasą-tym bardziej, że piszesz, iż jest dużo spokojniejsza etc.
pozdrowionka |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 07.01.2010 11:23 Autor: Maciej
Witaj.
Plata zaczyna się od katedry w Sevilla. Pierwsza muszla na budynku naprzeciw katedry, a konkretnie:puerta de la Asunción, usytuowanej od strony ulicy Avenida de la Constitución. Kilkadziesiąt kroków w prawo (tyłem do katedry) skręcasz w lewo w calle García de Vinuesa, gdzie znajdziesz drugą muszlę kontynuujesz ulicamiJimios, Zaragoza, Reyes Católicos i przekraczasz rzekę po moście Puente de Isabel II. Na zwiedzanie Sevilli warto poświęcić trochę czasu, więc nie spiesz się. Dokładny opis trasy z mapkami, adresami albergue znajdziesz na stronie http://caminodesantiago.consumer.es/. Niestety w języku hiszpańskim. Opisy są aktualne. Od Salamanki masz opis po polsku drugiej połowy trasy pod nazwą Camino Fonseca zamieszczony w dziale przewodniki na bratniej stronie www.caminodesantiago.pl. Jest to przetłumaczony przeze mnie fragment z hiszpańskiej strony. Na Forum wątek "Camino Fonseca" znajdziesz moje uwagi sporządzane na gorąco z trasy. Jeśli będziesz miał pytania pisz. Przy okazji pozdrawiam "Kartkę", z którym przemierzaliśmy w tym samym czasie Hiszpanię ale się nie spotkaliśmy.
Pozdrawiam
Buen camino |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 07.01.2010 15:49 Autor: Kartka
Witaj Macieju, również pozdrawiam. Jak sobie przypominam pisano do mnie z kraju, że idziesz ale się, niestety nie udało spotkać.
Przemku
Nie mam nic do dodania a propos wyjścia z Sevilli, bo Maciej temat wyczerpał. Tyle mogę jeszcze dopisać(gdybyś zgubił znaki), że za mostem po prawej stronie - za miastem są spore kopiaste wzgórza i to jest kierunek drogi.
La plata biegnie polami, parkami naturalnymi i pastwiskami. To wszystko jest najczęściej pogrodzone kamiennymi murkami i w nich są bramy - żeby gadzina nie uciekała. Oczywiście, że to tereny prywatne ale szlak nimi idzie i nikt nie ma najmniejszych pretensji - bez obaw. To właśnie urok i egzotyka La Platy na tym polega, że idziesz a obok biegają stada czarnych świn albo pasą się byczki. Tyle, że trzeba te bramy na druty i sznurki otwierać i zamykać.
Mapy - podobnie jak Maciej korzystałem z planów consumer eroski. Obok szkicu odcinków są tam też przydatne "wysokościówki". Po prostu wydrukuj je sobie. A w informacjach turystycznych dostaniesz za darmo mapy drogowe i będziesz miał geograficzny kontekst trasy. Trasa w większości jest płaska lub pagórkowata. Góry na granicach prowincji. Najtrudniejsze na granicy Kastylii/Galicji(2-3 dni marszu). Ale obok camino są drogi lokalne, więc nie będziesz musiał pchać albo nosić roweru. Hiszpanie to sensownie ustawili. Wszystko zobaczysz na planach eroski. Trasa - obok tego, że długa - nie sprawia problemu. Tyle tylko, że w Andaluzji i Estramadurze jest piekielny upał. A potem się człowiek przyzwyczaja.
Podstawe różnice w stosunku do camino francuskiego
Idzie mało ludzi, więc odpada gonitwa za łóżkiem - nie spieszysz się.
Jest trochę taniej a ludzie są życzliwsi.
Trochę inna organizacja pracy schronisk - klucze w bibliotekach, na policji, w magistratach. Więcej samoobsługi
Jeszcze jedna uwaga - po drodze masz piękne miasta, które warto zwiedzić. Więc tak ustaw trasę by wjeżdżać do nich do południa i do nocy zwiedzać albo szukaj noclegu na dwie noce. Na moim blogu opisywałem efekty negocjacji i stawki za nocleg.
Pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 07.01.2010 15:57 Autor: Kartka
Jeszcze jedno - alternatywna droga do Santiago o której pisałem wcześnie odbija w lewo z Granja około 100 km przed Astorga. Więc drukując plan pamietaj o tej alternatywie. Czy pojedziesz do Astorga czy odbijesz w lewo plan zawsze warto mieć ze sobą
Pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 07.01.2010 21:50 Autor: Majka
Do tych co byli ,jako "mądrych po po szkodzie" jakie miesiące polecacie ? |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 07.01.2010 22:02 Autor: Kartka
Każdy Majka jest dobry - gdybym mógł to już by mnie tu nie było.
Hiszpanie idą od maja pewnie do października ale na YouTube są piękne filmy ludzi, którzy szli chyba zimą- sadząc po kurtkach
Rozkleiłaś mnie tym pytaniem - pięknie tam jest
Pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 08.01.2010 14:46 Autor: Hania z Poznania
witaj Przemku!
W 2008r. przemierzyłam tę trasę z mężem rowerami.Nie wiem,czy byłeś na trasie francuskiej Jeśli tak,wydaje mi się,że la Plata jest łatwiejsza.Piękna.Cudowne zapachy ziół i nieprawdopodobne pustkowie .Szczególnie Estremadura.My lecieliśmy z rowerami samolotem do Malagi.Z Malagi jechaliśmy wzdłuż morza śródziemnego trotuarami-cudownie.Świetna aklimatyzacja.Czasem trzeba było wjeżdżać do miasteczka,bo kończyła się trasa wzdłuż morza,ale po chwili ponownie był deptak przy plaży.Upał jest wszak to Andaluzja,ale lepszy upał,niż deszcz.Jadąc rowerem wciąż powiewa wiaterek.My mieliśmy namiocik na te odcinki poza trasą.Za Marbella odbiliśmy na Rondę-miejsce ,którego nie można opóścić.Od Sevilli korzystaliśmy ze schronisk.My jechaliśmy od początku czerwca ,więc może dlatego było pusto.Najczęsciej bylismy sami w schronisku.Płatnośc 3-5 e lub donativo.Pytaj o alberge na pocaatku miejscowości.Czasem trzeba klucz pobrać w ratuszu,czasem na posterunku policji.Rano klucz wrzuca sie w umówione miejsce.Alberga są bardzo czyste i fajnie wyposażone.Cudowne miejscowości po drodze- Zafra,Salamanka,Merida -rzymskie miasto,amora,Caceres.My zboczyliśmy z trasy ok. 200 km do Guadelupy.Naprawdę warto,tym bardziej,że w drodze powrotnej jedzie się przez miasto Pizarra- Trojjillo.Z la Plata jechalismy camino Sanabres.Potem jeszcze do Finisterry i Muxii.
Jesli masz czas,do Muxii jedź koniecznie.Obejżyj zdjęcia na grafice.
W wodę trzeba się dobrze zaopatrzyć w sklepach.Jadąc przez Estremadurę bywały dni,że robiąc ok.80 do 90 km dziennie nie spotkaliśmy na trasie ani jednego człowieka.Tylko w mijanym miasteczku-jednym,czy dwóch.
Estremadura ,to tereny pastewne,więc nie dziw się,że teren prowadzi między stadami świń ,czasem mija się konie puszcone luzem,owieczki,tylko nie ludzi.Zapachy i widoki rekompensują wszystko.Niekiedy jechalismy jezdnia,ale jezdniemają bardzo szerokie pobocze i są puste.Z rzadka coś przejedzie.
Trasa cudowna .Marzy nam się przejechać ją jeszcze raz.Tobie zyczymy wspaniałych przeżyć.W raziepytań śmiało pisz.pozdrawiam serdecznie |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 08.01.2010 15:11 Autor: Hania z Poznania
Przemku zapomniałam dodać,ze nie ma najmniejszego problemu z rozbiciem namiotu na dziko. Spaliśmy tak 5 razy + 3 razy na campingu.Namiot oczywiście zawsze rozbijaliśmy w miejscu nie tak bardzo widocznym.Ogólnie podróż nam zajęła 5 tygodni,ale starczyłoby 4 z całkowitym spokojem.
Jeszcze raz pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 08.01.2010 22:18 Autor: Kartka
Te czarne iberyjskie świnie są zdziczałe. Włóczą się stadami po parkach naturalnych i wyżerają żołędzie z karłowatych, poskręcanych od braku wody i upały dębów. Pewnego razu się zgubiłem i w końcu padłem pod krzakiem. Gdy leżałem one wyszły z zarośli i nawet się mną zainteresował - krążyły, podchodziły, chrząkały. No i zmobilizowały mnie do marszu. Wpadło mi do głowy, że jak zasnę to mi jeszcze nogi poobryzają. No bo ile można na samych żołędziach ...
Pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 11.01.2010 09:16 Autor: Maciej
Do Majki
Miesiące letnie to spiekota, wypalona ziemia ale mniej pielgrzymów, wiosną podobno jest pięknie gdy jest zielono i wszystko kwitnie (w Andaluzji wiosna zaczyna się w lutym)ale wtedy też najwięcej ludzi. Jesień też może być ciekawa gdy w winnicach dojrzewają ogromne kiście winogron. Jednym słowem każda pora ma swój urok. Jednak wybierając się latem musisz być pewna, że dobrze znosisz upały. Wyruszać trzeba jeszcze gdy jest ciemno. No i niestety noce też są bardzo gorące praktycznie niepotrzebny śpiwór wystarczy prześcieradło i tak trudno spać. Spotkałem 75 letniego Hiszpana Juan Antonio (Kartka nie spotkałeś tego bardzo sympatycznego Hiszpana z Wysp Kanaryjskich, ja spotkałem Go za Zamorra i nie jedno orucho wypiliśmy w barze), który szedł z Sevilla z 4kg plecakiem w zwykłych sandałkach na paski i wszystko miał co było potrzebne. Informacje i szlaku czerpał z Internetu ze strony wcześniej polecanej przez Kartkę i w moim wpisie robiąc sobie notatki na 2,3 etapy(darmowy Internet w Hiszpanii jest dostępny we wszystkich miejscowościach będących siedzibą gminy (conello) w bibliotekach, domach kultury lub w siedzibie gminy. Najlepiej pytać w barze - barmani są najlepiej zorientowani co, gdzie i kto z kim w danej miejscowości!). Jemu wystarczała mała buteleczka wody nawet w te upały! Jeśli mowa o wodzie ja zawsze korzystałem z wody z kranu w schronisku, z ogólnodostępnych studni i nigdy nie miałem problemów żołądkowych.
Decyzja Majko należy do Ciebie. W tym roku, Roku Świętym możesz się spodziewać znacznie większej ilości pielgrzymów na wszystkich szlakach.
Pozdrawiam. Buen camino. |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 11.01.2010 20:02 Autor: Kartka
Cześć Macieju - list Ci przed chwilą wysłałem
A teraz kilka uwag dla planujących La Plata
W swoich komentarzach o la Plata ciągle podkreślam konieczność adaptacji do temperatury i picia dużej ilości płynów w trakcie marszu. Lato ubiegłego roku w Andaluzji, Estramadurze i Kastyli było wyjątkowo gorące - do tego stopnia, że prowincje te nękała klęska pożarów. Ja na początku trasy zlekceważyłem upał i niestety doznałem odwodnienia. To paskudny stan - w moim wypadku ciągłe, bardzo silne bóle i skurcze mięśni nóg i dłoni, wymioty i przegrzanie ciała. Na szczęście pomogli mi hiszpańscy rowerzyści, obyło się bez wizyty u lekarza. Ale marsz mi to poważnie spowolniło przez kilka dni.
Tak więc kilka moich patentów na upał.
- moja norma wody to 1 litr na 10 km
-wodę przez noc schładzamy albo nawet zamrażamy (jeśli w schronisku jest lodówka)Woda w butelce szybko się rozgrzewa a ciepła jest obrzydliwa
-Trudno dźwigać np 3 litry więc uzupełniamy wodę po drodze - wszędzie tam gdzie jest zdatna do picia
-Wychładzamy się gdzie się da. Niestety na La Plata brak jest cienia bo roślinność jest rachityczna. Ja się schładzałem pod deszczowniami, przy źródłach, fontannach itp. Po prostu się pławiłem, moczyłem koszulkę, bandanę - co się dało
-idziemy maksymalnie do 14. Później jest na prawdę za gorąco.
-w schroniskach wpływajcie na ludzi i sami nie otwierajcie okien. W Hiszpanii okna zasłaniają okiennicami i przysłonami by zachować w środku chłód. Nieważne, że śmierdzi - ważne by było chłodno Okna można otwierać nocą. W przegrzanych schroniskach źle się śpi - będzieci leżeć spoceni całą noc w półletargu.
- pakujcie wieczorem plecaki, by wstając nocą (jeśli wychodzicie o świcie) nie hałasować i budzić czołówkami śpiących ludzi.
I pijcie, pijcie, pijcie ... .Ile się da, bo to wszystko wypływa przez skórę.
Pozdrawiam
|
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 12.01.2010 22:38 Autor: Przemek
do Hani z Poznania i reszty wielbicieli Camino!
Tak, byliśmy na frances (rowerami) w lipiec/sierpień 2009 na naszej podróży poślubnej:) Zaczęliśmy w Logrono, bowiem był kłopot z pociągiem do Pampeluny późniejszym popołudniem, a nie chcieliśmy tracić zbytnio czasu na przejazdy.
Do Malagi identycznie jak Wy lecimy z Wrocławia razem z rowerami i rozważamy właśnie kwestie aklimatyzacji trotuarami, o której niejednokrotnie wspomina "Kartka"
Bowiem jednak mamy troszkę mniej czasu- pełne 24 dni toteż powiedz jak najszybciej przemieścić się z Marbella do Sewilli??? bowiem na alsa, renfee to nie za bardzo z dobrym połączeniem?? Tak wszyscy straszą, że latem jest piekielnie gorąco, że rozważamy jeszcze zmianę może na wrzesień, myślę, jednak, że przetrwamy ów piekielny skwar. Z ciekawości , Wy w którym miesiącu byliście?
pozdrawiam i dzięki dla wszystkich udzielających się w tym wątku |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 12.01.2010 23:06 Autor: Kartka
Przetrwacie, bez obaw - na rowerach chyba nie jest tak gorąco bo pęd powietrza chłodzi ciało. Ale mi się ładnie napisało.
Za Sevillą spotkałem Amerykanina na holenderskiej damce w kapeluszu słomkowym - najwyraźniej był zadowolony.
Pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 13.01.2010 09:46 Autor: Maciej
Do Przemka.
Dużo stracicie jeśli nie zobaczycie Rondy ale to z Malagi lub Marbelli pod górę ok 100km. Jest komunikacja autobusowa z Malagi. Z Rondy do Sewilli, ok 150km, też dojedziecie autobusem. Najgorszy do przetrwania dla nas jest gorąco w nocy na etapach w Andaluzji i Estramadurze! Potem już ten problem znika.
Decyzja do Was należy.
Pozdrawiam. Buen camino |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 13.01.2010 16:53 Autor: Giacomo
Mam pytanie. Czy możliwe jest przejście w tyle dni ile jest etapów zaznaczonych na stronie caminodesantiago.consumer.es? Jakie są wasze doświadczenia? Możliwe jest robienie etapów po 35km w tym upale? Mam kupione bilety lotnicze Wrocław-Malaga i powrót. 12.07-27.08 i zastanawiam się, czy damy radę z dziewczyną przejść Via de la Plata i wrócić jakimiś środkami transportu publicznego do Malagi- mamy w smie 45dni. Serdecznie pozdrawiam. |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 13.01.2010 17:52 Autor: Kartka
Trudno jest mi ocenić, bo nie wiem jak chodzicie i nie wiem jak tam się będzieci czuli - to bardzo indywidualne jest.
Ale można policzyć - 2 dni na przejazdy wewnątrz Hiszpanii plus 2 dni na pobyt w Santiago plus 3 dni na dojście do Fisterra plus 1 dzień na pobyt w Fisterra. To osiem dni więc na tysiąć kilometrów z Sevilli do Santiago zostaje 39 dni. Czyli gdy będziecie szli po 35 km dziennie zostanie Wam koło 9-8 dni na całodniowe odpoczynki w dużych miastach po drodze a to chyba za często. Ja robiłem odpoczynki co 10 dni. Moim zdaniem czasu starczy. Tyle, że zmniejszyłbym dzienny dystans w Andaluzji i Estramadurze (upał)i podgonił w Kastylii i Galicji - tam się już zupełnie inaczej idzie bo chłodniej i organizm się do marszu przestraja (koło 2 tygodni). Tyle, że musicie uważać na nogi - wtedy ten plan będzie realny. |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 13.01.2010 21:55 Autor: Anka K.
Do Giacomo
W 2008r. przeszłam La Platę w 38 dni a jestem osobą w średnim wieku. Po 4 dniach złapała mnie gorączka, chyba efekt przegrzania organizmu (w 2009 r. na de Levante miałam to samo). Dzień odpoczynku i dalej non stop. Ja szłam przez Orense, gdy idzie się przez Astorgę jest o jeden dzień krócej. Kartka ma rację. W Andaluzji i Ekstramadurze jak się da trzeba iść krótszymi odcinkami. Raz szłam 38 km i było to zdecydowanie za dużo, ale dało się przejść. Czyli przejście w 39 dni jak liczy Kartka jest w zupełności wykonalne, zakładając brak dodatkowych "atrakcji" ze zdrowiem. Ja szłam od 15 sierpnia do 21 września. Tylko Ci zazdrościć tej trasy.
Buen camino |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 13.01.2010 21:58 Autor: Anka K.
Acha. Zapomniałam napisać, że te 38 km jest dużo na początku trasy. Od Zamory już szłam prawie codziennie po 30 i więcej km. |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 13.01.2010 22:08 Autor: Kartka
Cześć Aniu
Za drogą przez Orense przemawia również to, że z racji niewielkiej ilości ludzi na szlaku nie ma tam problemów z łóżkami do spania, więc można śmiało iść nawet do późnego popołudnia czy wieczora. Po prostu nie ma po co się śpieszyć a to jest rozluźniające.
Pozdrawiam serdecznie |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 13.01.2010 22:16 Autor: Maciej
Wszystko jest możliwe gdy jest się dobrze przygotowanym do Drogi. Ja zwykle przed startem przechodzę 400-500km część w Polsce, część w Hiszpanii w czerwcu i chodzę z kijami trekkingowymi (polecam). Jednak polecam na początku mniejsze odległości 20-25km i stopniowe ich zwiększanie. W ubr., mimo przygotowania, ruszyłem ostro na starcie i przypłaciłem takimi bąblami jakich nie miałem nigdy, już na pierwszym etapie z Salamanca do El Cubo de Tierra wiele km po gorącym asfalcie (a przecież trudno to porównywać z upałami w Andaluzji czy Estramadurze). Ważne jest też obuwie. Nastawiłem się tym razem na sandały firmy Lowa i zawiodłem się srodze (plastikowa wyściółka odparzała stopy, pierwszy raz w życiu miałem bąble pod pietami! Ale nie miałem innego obuwia więc przez następne wiele km szedłem na paluszkach! Norte i Frances przeszedłem w obuwiu trekkingowym). Może Wojtek (Kartka) coś na ten temat napiszesz! Mój znajomy Hiszpan szedł z Sevilli w sandałach na paseczki ale miał wkładkę pod stopy i czuł się doskonale. Głowa do góry, przygotowujcie się już teraz, to co zobaczycie, co przeżyjecie jest warte każdej ceny. Miejcie oczy i serce otwarte, uśmiech i dobre słowo dla każdego, chłońcie Hiszpanię wszystkimi zmysłami, również przez żołądek. To wspaniały kraj, wspaniali i otwarci ludzie. Jeśli starczy Wam czasu to idźcie z Fisterra do Muxia, to tylko 30km ale warto. Stamtąd autobus jedzie krócej do Santiago. Polecam schronisko Św. Franciszka w Santiago na jedną noc. Macie pytania piszcie.
Pozdrawiam. Buen camino |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 13.01.2010 22:22 Autor: Maciej
Do Anki K.
Aniu pozdrawiam Cię serdecznie. Nie mogę się doczekać Twojego opisu z Levante. Żałuję, że nie byłem na spotkaniu w W-wie, a wiem od Artura, że byłaś. jeszcze raz bardzo żałuję. Rady Anki są bardzo rzetelne. Podziwiam Ją za te trasy, które przeszła. Kłaniam się nisko i podziwiam.
Buen camino. |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 13.01.2010 22:49 Autor: Kartka
Cześć Macieju
Przypominam sobie asfalt za Salamanką - dwadzieścia kilka kilometrów. Po prawej stronie w polu jest duże więzienie. Szedłem i się zastanawiałem czy mają w tych bungalowach klimę bo ekspozycja słoneczna była niesamowita. Też mi się na Estramadurze zdarzyło przejść blisko 40 km - to jest do wytrzymania ale następnego dnia jest ciężko. Jeśli chodzi o stopy to myślę, że wszystko zależy od indywidualnej podatności na pęcherze. Ja akurat jej nie mam, więc drobne pęcherze po prostu zaklejam i nie sprawiają mi problemu. Za to muszę uważać na ścięgna, bo zarówno na francuskim jak i la plata miałem zapalenia. Na lekkie zapalenia polecam szlagier la plata to jest voltarem do smarowania plus ibuprofem do łykania - oba bez recepty w hiszpańskich aptekach. Na cięższe zapalenia antybiotyk, który radzę wziąć z kraju.
Używam butów CAT za kostkę, które kupuję na wiosennych wyprzedażach po około 200 zł. Do tego zwykłe bawełniane skarpety. Buty talkuję co kilka dni. Pomagam sobie drewnianym, okutym kijem z pętlą na dłoń, który kupiłem w Pirenejach gdy zaczynałem camino francuskie. Dziwne, bo pomagam sobie nim tylko w górach albo gdy opadam z sił. Zwykle go po prostu noszę i używam jako "metronomu" do taktowania kroków. Albo idąc kładę go na kark i zwieszam na nim ręce, by je odkrwić. Włąsnie - nie wiem czy w upał puchły Wam dłonie. Mnie po kilku godzinach puchły i czerwieniały.
Pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 14.01.2010 09:51 Autor: GPS
Co do obuwia to jest to jak najbardziej indywidualna sprawa. Trzeba poznac swoje nogi. Chętnym mogę przesłac foto sandałów zrobione w SdC chroniących stopy, bez skarpet w górach Asturii i na wzgórzach Galicji przez jakieś 300 km. Nie zawodłem się też na hiszpańskiej marce Merrell. A i sympatie autohtonów to wzbudza :). Przestrzegam przed założeniem, że but powinien usztywniać kostkę. Za wyjątkiem osób ze specyficzną dysfunkcją stawu skokowego taki but niszczy cały aparat ruchowy.
Buen Camino |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 14.01.2010 09:58 Autor: Kartka
Oczywiście GPS - używam butów za kostkę ale nie usztywniam kostki |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 14.01.2010 13:12 Autor: Hania z Poznania
Przemku.My Byliśmy na Camino od 3.VI.Tak jak pisałam,upał na rowerze nie straszny,bo czuje się powiew wiatru.My jechaliśmy 35 dni,ale 4 dni zajęła na Guadelupa i 5 di czekaliśmy na samolot w Santiago.Tak więc starczyłoby 26 dni.Muszę dodać,że kilkakrotnie robiliśmy po max.4o km .Można śmiało zrobić więcej.Bywały dni,że jechaliśmy ponad 100 km.
Nie wiem,czy byliście na Finisterze.Jeśli tak,to gdybyście nie zdążyli,lepiej zrezygnować z Finistery a zobaczyć Rondę.Według mnie 24 dni starczy na przejechanie tej trasy.Jedynie trzeba się liczyć z tym,że trzeba będzie zrobić jakąś przerwę np ze względu na zdrowie.Widząc ,że nie zdążycie do Santiago o czasie,zawsze można podjechać jakiś odcinek autobusem.
Jeśli mogę Wam doradzić trasę,tak jak już pisałam za Zamorą warto wjechać w camino Sanabres.Trasa jest piękna.Szczególnie za Agudina.
Jestem bardzo ciekawa kiedy wyruszycie i jaką wybierzecie opcję.Napiszcie po powrocie.Serdecznie Was pozdrawiam buen camino |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 14.01.2010 15:28 Autor: Hania z Poznania
Do Ani K.
Aniu mam prośbę,byś choć krótko opisała camino Levante.Czy jest porównywalne trudnością do do la Platy,czy tak cięż kie jak Francuskie?Jakie wrażenia.
Pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 14.01.2010 19:10 Autor: Kartka
Jest problem metodologiczny, który zamąca jakże ciekawą dyskusję. Dotyczy on tego czy droga do Santiago przez Oreste nazywa się camino muzarabe czu camino levante. Gdy szedłem tą drogą pisząc na necie wspomnienia używałem nazwy camino muzarabe, bo tak mówili o szlaku Niemcy i Hiszpanie. Zwracano mi przez internet uwagę, że używam złej nazwy lecz na słupkach było napisane camino muzarabe - mam na dowód stosowne zdjęcia. Proszę o wyjaśnienia, które pozwolą nam przyjąć jednolitą metodologię.
Pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 14.01.2010 21:00 Autor: m
Camino de Levante prowadzi ze wschodu (stad nazwa), czyli z Valencii i laczy sie z Via de la Plata. Natomiast Via de la Plata z Sevilli rozdziela sie w Granja de Moreruela za Zamora: mozna pojsc prosto do Astorgi i dalej Camino Frances lub skrecic na zachod do Ourense. Ten odcinek nazywany jest Camino Sanabres lub Camino de Fonseca.
Polecam http://www.caminosantiago.org/cpperegrino/caminos/caminos.asp lub gronze.com. |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 14.01.2010 23:16 Autor: Hania z Poznania
dla wyjaśnienia nazw szlaków warto spojrzeć na mapkę na stronie mundicamino.
Camino Muzarabe prowadzi z Granady do Meridy.
Camino Sanabres - z Zamory przez Oerense do Santiago
Pozdrowienia dla wszystkich zainteresowanych |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 14.01.2010 23:32 Autor: Kartka
No to się cieszę, że mam już jasność . Odbicie od La Plata za Zamora przez Oerense do Santiago nazywa się Camino Sanabres. Bardzo piękna i satysfakcjonująca droga - polecam.
Pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 15.01.2010 09:21 Autor: Maciej
Tak potwierdzam nazewnictwo tras. Klasyczne Via del la Plato prowadzi z Sevilli do Astorga, dawniej był to rzymski szlak i tędy przewożono srebro. Hiszpanie, tak jak i my mają wysoko rozwinięty patriotyzm lokalny, stąd powstały różne odnogi pierwotnych szlaków. Stąd nazwa Camino Fonseca trasy z Salamanca przez Orense, a Stowarzyszenie Przyjaciół Camino w Salamance wymyśliło swój bardzo oryginalny credencial wydawany w schronisku (przepięknym zresztą z bezpośrednim wyjściem do cudownego ogrodu)- posiadam właśnie taki. Rzeczywiście odcinek od Granja Morruella nazywany Camino Sanabres od nazwy krainy, przez którą prowadzi z miasteczkiem Puebla de Sanabres (też przepięknym będącym swoistą perełką na tej trasie). Też polecam tę trasę stanowiącą zupełną odmianę od poprzedzającej ją monotonii pól, braku drzew i upału. Symbolem tego camino jest figurka Santiago znajdująca się w kościele w Santa Marta (obok jest schronisko). Ja nocowałe w Santa Croya w prywatnym albergue Casa Anita - piękne, sympatyczni właściciele. Właściciel zawiózł mnie i Antonio (za sprawą Antonio) do Santa Marta, gdzie obejrzeliśmy sobie dokładnie kościółek, potem do stadniny osiołków i mułów, a wycieczka zakończyła się w jego prywatnej bodedze kosztowaniem wina jego własnej produkcji. Obok dziesiątki innych podobnych wykopanych w ziemi bodeg. To miejsce męskiego azylu. Kobiety wstępu nie mają. Tam się spotykają faceci we własnym gronie, piją wino, śpiewają opowiadają sobie różne historie. To było jedyne w swoim rodzaju przeżycie. Polecam ten fragment camino.
A propos Camino Levante to faktycznie prowadzi z Valencii. Przeszła go w ubr Anka K. On w Zamorra łączy się z Plato. Mało uczęszczany. Credencial w Valencii w siedzibie Przyjaciół, także można kupić przewodnik ale siedziba otwarta chyba tylko w czwartek. Jeśli ktoś coś więcej chciałby wiedzieć o Valencii służę informacją. Ostatnio bywam tam raz w roku głównie podczas procesji Bożego Ciała - unikalna rzecz warta obejrzenia, zawsze w pierwszą niedzielę po czwartku w którym wypada Boże Ciało. Imprezy trwają cały dzień i są godne obejrzenia!!!
Pozdrawiam. Buen camino |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 15.01.2010 11:08 Autor: Anka K.
Do Hani z Poznania.
Trochę n.t. Levante nzpisałam na www.camino.webd na forum temat "Camino de Levante". Dokładniej napiszę do Was. Myślę, że w tym roku Wam się uda pojechać. Pozdrowienia.
W Walencji biuro Przyjaciół Camino otwarte jest w lecie w czwartki i piątki popołudniu, poza tym chyba tylko w piątki też popołudniu. Przewodnik po Camino (II wydanie) jest chyba najlepszym przewodnikiem po camino i co bardzo ważne ma porządne mapy wg któtych można spokojnie iść a są miejsca, gdzie prawie nie ma strzałek. Tyle na ten temat, bo to temat La Plata
Nazwa La Plata wg tego co wyczytałam na stronach hiszpańskich pochodzi z arabskiego słowa al-balat oznaczającego drogę cesarską. Fakt że później tą trasą przewożono srebro zrabowane w Ameryce. Na pewno w przewodnikach angielskich nazwa tłumaczona jest jako srebrna droga, ale ja wolę wierzyć Hiszpanom.
Pozdrowienia |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 15.01.2010 15:02 Autor: Giacomo
Dziękuję wszystkim za odpowiedź. Chodzimy z dziewczyną dość dobrze- po Bieszczadach, Beskidach, Pieninach i Tatrach daliśmy radę. Ja biegam w maratonach, szykuję się do przejścia 100km na imprezie KIERAT, więc powinniśmy dać radę w te 39dni.
Teraz mam jeszcze inne pytania. Pierwsze o przewodnik po la Plata. Widziałem o drodze aragońskiej, o francuskiej mase, ale chciałbym dowiedzieć się czegoś więcej, najlepiej po Polsku. Internet to nie wszystko.
Druga sprawa- paszport pielgrzyma- gdzie można go dostać w Sevilli? Może nie będzie to konieczne, jeśli uda mi się jakoś poskładać ten polski, ale na razie to wydaje mi się to skomplikowane ;)
Z góry dziękuję za odpowiedź. Pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 15.01.2010 16:21 Autor: Maciej
Na www.caminodesantiago.pl możesz pobrać przewodnik po polsku pod nazwą Camino Fonseca - opis trasy od Salamanki do Santiago, to 2-ga połowa via de la Plata.
Credencial w Sevilli za 1 euro dostaniesz w Albergue Juvenil (schronisko młodzieżowe) na calle Isaac Peral 2 tel. 955056500 15 euro do lat 26 i 19,5 powyżej (240 miejsc w 80 pokojach) czynne całą dobę, brak kuchni, kolacja za 7 euro. Chyba też dostać można w katedrze?
Pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 15.01.2010 17:41 Autor: Kartka
Macieju
Nocowałem w Albergue Juvenil przy calle Isaac Peral ale credencialów tam akurat nie mieli. Chłopak z Polski, którego spotkałem na Estramadurze mówił mi, że w Sevilli jest ponoć albergue typowe dla pielgrzymów - tańsze niż schronisko Juvenill i ze stale dostępnymi credencialami. Ale dodatkową zaletą Juvenill jest internet - niestety płatny. Credencial pod nazwą "Ruta de la Plata - pasaporte oficjal" dostałem wraz z mapą za darmo w informacji turystycznej na starówce. Jest mały i wygodny, umożliwia korzystanie z caminowej infrastruktury ale niestety obok miejsc na stemple nie ma w n im miejsca na wpisanie danych osobowych więc w schroniskach trzeba się rejestrować z dowodu albo paszportu. Tak więc po kilku dniach poprosiłem w jednym ze schronisk o wydanie normalnego credencialu i dostałem go chyba za 3 euro.
Pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 16.01.2010 11:46 Autor: andrzej
Do Giacomo. W 2009 pielgrzymowałem z Sevilli do SdC.
Wyruszyłem 25 kwietnia o 11:30 spod katedry w Sevilli, bo o 11-tej odebrałem credencial w zakrystii. Do SdC dotarłem 31 maja w dobrej kondycji i zdrowiu. Ale problemy były wcześniej; w okolicy Meridy odpocząłem 1 dzień, a warto zwiedzić to stare miasto założone przez cezara Augusta, stąd jego nazwa Emerita Augusta i skąd "starują" milarios, odmierzające odległości na trakcie rzymskim. Następne dwa dni, raczej dwie noce, spędziłem w Salamance, bo warto zwiedzić to miasto dokładniej. W końcowej części trasy poszedłem w stronę Sanabrii szlakiem przez Lazę do Ourense, a z Ourense szlakiem w prawo, bo w mieście można wybrać
gdyż jest mała alternatywa. Poszedłem w prawo, bardziej stromo wg niemieckiego przewodnika, za co miały być super widoki, rekompensujące trud. Widziałem, owszem dachy Ourense ale nie powaliło to mnie. Miałem jeszcze małe zejście z trasy, ale to też alternatywa, do klasztoru Monasteiro de Oseira.
Bardzo ciekawy klasztor cysterski z bodajże największym płaskim sklepieniem kamiennym. Potem już mocno blisko, zejście do Ponte Ulla na 55m.npm
i do góry około 25 km do SdC. Było to moje szóste Camino, nie jestem już zbyt młody (51)więc dacie sobie rady bez problemu. Pamiętać jednak trzeba na trasie, że trzeba mieć odpowiedni zapas wody, szczególnie w Ekstramadurze, gdzie odległości pomiędzy wioskami są znaczne.
Pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 16.01.2010 18:57 Autor: Giacomo
To jeszcze jedno (ostatnie?) pytanie. Ile wydaliście podróżując Via de la Plata? Bilety lotnicze mam już kupione do Malagi i powrotny. Teraz zastanawiam się ile eurasów zabrać w trasę? |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 18.01.2010 12:58 Autor: marek B.
temat pieniędzy był już dogłębnie przedyskutowany w wątku:
„witam chce ruszyc do santiago z PL”
oraz
„Zachowanie na Camino”
miłej lektury.
|
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 19.01.2010 08:53 Autor: GPS
Ile Eu-rasów ?
Abyś nie był zmuszony trawić postów z powyższych tematów - w moim budżecie na szlakach północnych przewidziałem 17 Euro/osobe na dzień. Bywały dni, ze było to o wiele za dużo, nigdy zaś nie udało mi się przekroczyć dziennego budżetu. Nie byłem zbyt rozrzutny, a i schroniska trafiały sie głównie donativo.
Buen Camino |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 19.01.2010 14:16 Autor: m
Przy założeniu 1 euro na 1 km trasy nie będziesz musiał się szczypać, czy pozwolić sobie na obiad w knajpie i poranną kawę, wejść do zabytków, które są biletowane, a w schroniskach płacić żądaną stawkę, i nie traktować donativo jako możliwości darmowego noclegu, a faktycznie wrzucić kilka euro do puszki. Pójdziesz ze spokojem. |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 19.01.2010 15:56 Autor: Kartka
m
Bardzo dobry przelicznik. I jaki motywujący do marszu. Np 37 kilometrów w słońcu a w nagrodę 37 euro do wydania. Aż chce się iść.
Pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 21.01.2010 13:52 Autor: GPS
No tak i zdaje się, że autor tego pytania ma zamiar rowerkiem pojechac :) Toż to dopiero motywacja.
Buen Camino |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 22.01.2010 02:38 Autor: Kartka
To wychodzi stówa dziennie! A piwo i tapas na Estramadurze to półtora euro. Sporo do wydania - tylko jak rankiem wsiąść na rower?
Pozdrawiam |
 |
| Re: Via de la Plata był ktoś? |
Data: 22.01.2010 11:42 Autor: GPS
Aleśmy sie rozmarzyli Kartko. Nie wiem jak Ty ale dla mnie pewną, choć niestety konieczną uciążliwością jest liczenie się z każdym centem. Pytanie jest, czy naszego przyjaciela Pielgrzyma stać na taki "program motywacyjny"? Myślę, że kierując sie zdrowym rozsądkiem, któryś z wariantów okaże się jego własnym.
Buen Camino |
 |