|
|
|
|
 |
| Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 05.02.2010 19:47 Autor: W.A.
Francuz napisał do mnie po francusku i uważa, że powinienem go zrozumieć.
Wg mnie chodzi mu o to, że chce iść przez Toruń i Przemyśl do Czechosłowacji :)
Ale jest możliwe, że chodzi mu o coś zupełnie innego.
Czy ktoś mógłby przetłumaczyć ten list? Jeśli można temu człowiekowi pomóc, to trzeba by to zrobić.
W.A.
Bonsoir,
J'espére que vous comprenez le français.
Je suis français et je suis en train d'étudier les possibilités de partir pour compostelle depuis la Pologne.
Je vois que les voies ne sont pas complétement balisées, je souhaite un conseil pour savoir, si de Torun à la frontiére allemande le chemin est possible; sinon à partir de Przemysl??.
Est ce que l'on trouve un chemin balisé en Tchécoslovaquie, car cela permet d'éviter une grande partie de l'allemagne qui es difficile pour les hébergements.
Comment pouvez vous m'aider?.
En vous remerciant de votre réponse.
Cordialement
Alain BETTAN |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 05.02.2010 21:54 Autor: tak na szybko - Kasia Bednarz
Dobry wieczór,
Mam nadzieję, że rozumiesz po francusku.
Jestem Francuzem i studiuje możliwości, aby przejść do Composteli z Polska.
Widzę, że kanały nie są w pełni otagowane Chcę (sprawdzić) czy Torunia do granicy z Niemcami przejście drogowe jest możliwe, inna droga (prowadzi) z Przemyśla?
Czy znajdziemy szlak w Czechosłowacji, ponieważ pozwala uniknąć znaczną część Niemiec, które są trudne do zakwaterowania.
Czy możesz/możecie mi pomóc?
Dziękuję za odpowiedź.
Z pozdrowieniami
Alain BETTAN |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 06.02.2010 11:19 Autor: W.A.
Myślę, że ten człowiek powinien najpierw przygotować się do podróży, tzn. wziąć się trochę za języki, przynajmniej za angielski. My możemy, niech i on się postara. Nie wiem, jak mógłby poradzić sobie w Polsce z samym francuskim. Taką dostanie odpowiedź.
Dziękuję za tłumaczenie. |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 06.02.2010 13:23 Autor: jacek
witam:-)
nie marudz , wystarczylo to dac do google tlumacz i tez by bylo
pozdrawiam |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 06.02.2010 13:50 Autor: pielgrzym
A poza tym tak się pielgrzymów nie traktuje. Ty jak szedłeś hiszpańskie Camino nie mówiłeś po hiszpańsku. Ale już nas przyzwyczaiłeś do swoich dziwactw Panie Antkowiak. |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 06.02.2010 14:43 Autor: MG
Szanowny Panie W.A. - właśnie Kasia B. przetłumaczyła (a raczej przepisała tłumaczenie) przy użyciu GOOGLE co widać w jakości "tłumaczenia" |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 06.02.2010 14:51 Autor: Staszek
Do W.A
Przeczytalem to, co powyzej i najpierw ogarnal mnie smutek, potem smiech.
Przypomnial mi sie stary dowcip z 70- tych lat. Na rondzie w Warszawie zatrzymal sie zagraniczny samochod
Kierowca pyta dwuch policjantow o droge, zadajac im pytanie najpierw po angielsku: Mowicie po angielsku?
policjanci kreca przeczaco glowa.
Po Niemiecku? przecza kreca glowa.
Po francusku? to samo
Po hiszpansku? tez nie.
Kierowca machnal nerwowo reka i odjechal.
Kapral zwraca sie do sierzanta ze stwierdzeniem:
Nalezaloby zaczac uczyc sie jezykow sierzancie!
A po co? On znal cztery i tez sie nie mogl dogadac!
Nie znam francuskiego, ale gdyby do mnie sie ktos zglosil, pomogl bym mu, a nie krytykowal. On moze mial tylko twoj adres i wcale nie oczekiwal, ze ty ten jezyk znasz. On chcial pomocy.
Odpisz mu tak, jak grozisz i pokaz mu, ze Polacy sa wszyscy tacy chamscy jak ty.
Zamiast sie ciezyc, ze twoj kraj zaczyna byc interesujacy dla szerszego swiata, pokazujesz glupi nacjonalizm. Wstyd. |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 06.02.2010 15:25 Autor: Kasia
Tak, na szybko tłumaczyłam, w googlach, bo ja też nie znam francuskiego, tylko kilkanaście słów, żeby się na Drodze nie zgubić.
Ale jak dotarłam w Paryżu do tamtejszych pielgrzymów, to oni się dwoili i troili, żeby mi udzielić wszelkich możliwych informacji i problemy językowe nie były dla nas problemem.
Nawet troje z nich wybrało się ze mną na pierwszy za Paryżem odcinek Drogi. Miło było z nimi iść i łamać sobie język, słuchać caminowych pieśni i opowieści. Co więcej - oni się do nas teraz wybierają, będą szli we wrześniu z Krakowa do Pragi.
Uważam, że powinniśmy się przygotować na przyjazd zagranicznych pielgrzymów. Ciężko im korzystać z naszych stron internetowych. Mam kontakt z tym Litwinem, który wędruje teraz do Santiago przez Polskę, on też ma spore kłopoty ze znalezieniem noclegów, ustaleniem przebiegu dróg, pomimo, że świetnie zna angielski, obsługuje komputer, ma dostęp do internetu.
Myślę, że sporo pracy jeszcze przed nami.
Od 1 lutego mamy już Stowarzyszenie "Przyjaciele Dróg św. Jakuba w Polsce", które starać się będzie te wszystkie nasze działania jakoś koordynować, informować pielgrzymów o tym, co się dzieje na polskich Drogach.
Zapraszamy wszystkich do współpracy.
Myślę, że bardzo przydałaby nam się pomoc tych, którzy dobrze znają języki obce do przetłumaczenia informacji właśnie dla zagranicznych pielgrzymów.
Gdyby ktoś chciał i mógł się tym zająć (choćby po kawałku) to proszę o kontakt:
pielgrzymek@camino.net.pl
Adres strony Stowarzyszenia: www.camino.net.pl/
pozdrawiam cieplutko |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 06.02.2010 17:21 Autor: W.A. - Włodzimierz Antkowiak
Jedyna racjonalna rada, jakiej potrafię temu Francuzowi udzielić, jest taka: odłóż podróż o rok, ucz się w tym czasie angielskiego, przygotuj się i dopiero wtedy ruszaj. To jest ten minimalny trud, który trzeba ponieść, żeby sobie poradzić w Drodze.
Nie wiem, jakiego rodzaju osobnikiem trzeba być, żeby w tym, co napisałem, dostrzec chamstwo i na deser jeszcze nacjonalizm.
Ludzie wielokrotnie zwracają się do mnie z pytaniami o możliwość przejścia szlaku w Polsce. I Polacy, i inni. Polacy pytają mnie też często o Camino w Hiszpanii. Zawsze odpowiadam, nierzadko w ten sposób: zadaj to pytanie na forum Klubu, po to ono jest, tam są ludzie, którzy potrafią na nie odpowiedzieć lepiej niż ja. Pytający znajdują mój adres na stronie Klubu i piszą najpierw do mnie, nie na forum. Widocznie - mimo całego mojego chamstwa i nacjonalizmu - dostrzegają we mnie człowieka, który jest gotów pomóc. Pomagam zawsze. To jest moja cicha protestancka robota.
Jeśli ktoś potrafi udzielić temu Francuzowi odpowiedzi, w której wyjaśni mu, jak ma przejść przez Polskę tymi naszymi nieoznakowanymi szlakami, bez schronisk, bez przewodników na większość trasy, wśród Polaków, którzy nie znają francuskiego, to niech to napisze po francusku, niech wklei tę odpowiedź na forum, a ja ją skopiuję i prześlę dalej. Jeśli taka odpowiedź jest w ogóle możliwa. Bo moim zdaniem - powtarzam - jedyną racjonalną radą, jakiej można temu człowiekowi udzielić, jest to, co napisałem na wstępie.
A do tych dwóch osobników mam takie pytania:
Przyjemnie jest ubliżać komuś pod pseudonimem?
Fajnie jest być tchórzem? |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 06.02.2010 18:43 Autor: Kasia
...nieoznakowanymi szlakami, bez schronisk, bez przewodników na większość trasy, wśród Polaków, którzy nie znają francuskiego...
- zupełnie jak w średniowieczu :):):)
Mnie to zawsze zadziwia, jak ta Droga Św. Jakuba przetrwała 1000 lat, bez żółtych strzałek, GPS i Internetu, nie wspominając o języku angielskim.
Może jest coś takiego w pielgrzymach, w ogóle w podróżnikach - jakaś potrzeba przeżycia przygody, ucieczki w nieznane, uczenia się po drodze, wszak każda podróż jest świetną szkołą... kultury, języka, historii, geografii...
|  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 06.02.2010 19:21 Autor: Staszek
Szanowny Panie Antkowiak!
Nareszcie wiem kto to M.A, ale to panska decyzja i nikt pana nie zmuszal do tego, by nie byc anonimowym.
Mam kilka pytan, dotyczaych tego stwierdzenia " I tak mu wlasnie odpowiem"
Skad pan wie, ze ten Francuz zna tylko francuski?
Moze tylko napisal panu w jezyku ojczystym, bo pisal nie do Anglii, a polskiego nie zna.
Skad pan wie, ze znajomosc angielskiego, (do nauki tego jezyka probuje go pan namawiac) pomoze mu na polskich szlakach. Przeciez po drodze przez polskie wioski spotka moze 5% ludzi, ktorzy angielski znaja na tyle, by zrozumiec, co on chce, o co pyta. Zazadaj pan od niego od razu, by uczyl sie polskiego.
Dlaczego uwaza pan, ze wedrujac po obcynm kraju koniecznie trzeba znac jezyk?
Bo pan wychodzac na Camino nauczyl sie hiszpanskiego, powinni wszyscy?
Na ta dosyc zarozumiala postawe odpowiedziala panu Kasia pytaniem,jak bylo to w sredniowieczu.
Czy to nie objaw kompleksu, typowego dla nas, kiedy za granica staramy sie mowic Tank Yu, a nie dziekuje, jak Polak. Przeciez prawie nigdy obcokrajowiec mowi do nas, w naszym kraju dziekuje, a uzywa swego jezyka i tez go rozumiemy.Prosze to przemyslec.
Nie podoba mi sie postawa panska, pouczajaca, odstraszajaca wrecz, kogos, kto ma ochote odwiedzic i poznac nasz kraj i stad ma uwaga.
|  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 06.02.2010 19:43 Autor: Artur
Pan Włodzimierz ma rację, jak pisałem do Francji, moje pierwsze maile po angielsku pozostały bez odpowiedzi (a były to takie instytucje jak biura promocji miast, regionów itp. ) musiałem albo znaleźć tłumacza albo użyć translatora. Jeśli ktoś nie potrafi tego zrobić może mieć w Polsce duże problemy - i to nie chodzi o znajomość języków, a zaradność |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 06.02.2010 20:17 Autor: Kasia
Zgadzam się z Arturem.
Zaradność.
Niekonieczne świetna znajomość pięciu języków, tylko właśnie umiejętność poradzenia sobie w różnych sytuacjach i warunkach...
Ze względu na szkoły, do których uczęszczałam, uczono mnie rosyjskiego, łaciny, angielskiego, niemieckiego i hiszpańskiego. Żadnego z nich nie znam perfekcyjnie, ciągle sobie obiecuję, że to poprawię, ale tak naprawdę najbardziej poprawiam na Drogach.
Na stronie www.sandomierz.wordpress kolejny artykuł o Jokubasie z Wilna - tym razem Nowości z Torunia!
A Jokubas jest już za Poznaniem, kieruje się na Zgorzelec. |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 06.02.2010 21:16 Autor: Helena
oj coś czuję, że znów będzie długi post i ognisty, bo jak zwykle osoba p. W.A nakręca emocje. Z całą pewnością i tak tego nie rozwiążecie, ale awantura gotowa. Cieplutkie pozdrowienia dla tych, którym chce się w te przepychanki jeszcze bawić. BUEN CAMINO dla wszystkich |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 06.02.2010 21:33 Autor: Kasia
Nie przepychanki, Heleno, taka rozmowa wirtualna w długi zimowy wieczór... :)
|  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 06.02.2010 23:50 Autor: Kartka
Nie mogę ze śmiechu - świetna ta historia. Już go widzę jak chodzi po wioskach pytając po francusku jak dojść do Hiszpanii omijając Niemcy. A wszyscy uciekają na jego widok albo mówią, że nie są tutejsi.
Pozdrawiam |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 07.02.2010 00:33 Autor: Kasia
e tam.
Czytaliście Kapuścińskiego? Jeśli nie, to polecam - pielgrzymom szczególnie - "Podróże z Herodotem".
Wydawałoby się, że kto jak kto, ale takiej klasy reporter, jak Ryszard Kapuściński to na swoje reporterskie wyprawy jeździł super wyposażony, wyszkolony i przygotowany. Przynajmniej językowo. Otóż nie!
Jego pierwsza zagraniczna podróż reporterska czyli wyjazd do Indii zaskoczyła go zupełnie, tym bardziej, że z obcych języków znał tylko rosyjski. Dopiero przed samym wyjazdem i w trakcie zaczął uczyć się angielskiego, a robił to... czytając angielskie książki, oczywiście nic nie rozumiejąc, rozmawiając na siłę po angielsku i spisując w notesiku wszelkie nieznane słówka.
Z recenzji:
"Mimo wszystko Kapuściński stara się jak tylko może poznać napotkane kultury i choć trochę je zrozumieć. Wie, że barierą w poznaniu „innych” jest język, więc poświęca wiele czasu na jego naukę. Uczy się między innymi angielskiego i chińskiego, w zależności od miejsca, w którym aktualnie się znajduje."
---
Ten Francuz nie będzie latał po wioskach i pytał o Drogę, on o nią pyta nas w TEJ chwili. Właśnie przygotowuje się do Drogi. Może nawet już uczy się polskiego. Dajmy mu szansę. |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 07.02.2010 00:39 Autor: Jerzy
Do Staszka,
z Twoich "dwuch" określeń: chamstwo oraz głupi nacjonalizm przebija brak wiary w dobroć bliżniego.
|  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 07.02.2010 01:08 Autor: Kasia
A poza tym tutaj jest link do Drogi Żytawskiej, można mu podesłać razem z linkami do map Camino Polaco i Via Regia
http://www.zittauer-jakobsweg.de/index.php?whl=13000000&lg=pl
tam są mapki czytelne dla każdego pielgrzyma. |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 07.02.2010 12:57 Autor: Kartka
Kasiu
Przecież żartowałem. Chyba Szanowni Dyskutanci za poważnie tę sprawę biorą. Francuz powinien kupić przewodnik po Polsce i rozmówki. Na miejscu dostanie w informacjach turystycznych mapy i w drogę. Jeśli szlak oznakowany to szlakiem - jeśli nie to też przecież dojdzie. Jeśli ma predyspozycje psychiczne o których pisałaś to da sobie radę. Jeśli nie ma - to też z większymi lub mniejszymi problemami dotrze do czeskiej granicy. Czytam "Życie codzienne w podróżach po Europie w XVI i XVII wieku" Antoniego Mączaka. Wtedy to były problemy!
Właśnie tak bym Francuzowi odpisał wchodząc mu na ambicję.
Pozdrawiam |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 07.02.2010 13:48 Autor: Jeden z Romeros
witam serdecznie,
czytając ten temat mam wrażenie, że znów może wybuchnąć długa dyskusja nie prowadząca do nikąd.
Myślę, że pisząc tutaj powinniśmy także pamiętać o słownictwie, ktore niejednokrotnie może obrazić naszego rozmówcę - tutaj głównie apeluję do Pana Wlodzimierza Antkowiaka i Pana Staszka. To miejsce jest przeznaczone do dawania świadectwa, do wymiany konkretnych, rzetelnych informacji na temat dróg pielgrzymkowych. Podróżując po Francji, czy Włoszech, zauważyłem taką tendencję, że duża część tamtejszej populacji zna jedynie swój język ojczysty (może na takie osoby też akurat natrafialiśmy). W Polsce się przyjęło, że powinniśmy znać języki obce. To bardzo pomaga i faktycznie z tym się zgodzę. Nie wszyscy jednak mają zdolności językowe, czas na naukę danego języka (i najlepiej uczą się go w Drodze). Trudności z nauką języka mogą mieć również osoby starsze, które np. uczyły się niegdyś rosyjskiego, a nie miały styczności z angielskim. Wiem na swoim przykładzie, że gdybym miał patrzeć tylko wyłącznie na języki obce, to pewnie do dziś siedziałbym w domu. Mój angielski na pewno wymaga dużej poprawy, z innych języków to może znam po kilka słów i to by było na tyle. Jednakże pielgrzymując, podróżując niejednokrotnie bariera językowa była łamana poprzez kilka słów w danym języku, uśmiech, gesty, mimikę. Trzeba mieć jednak w sobie tą zaradność, jak już wspomnieliście. Jednak o niej dopiero dowiadujemy się idąc lub też nie. Podsumowując warto taką wedrówkę przemyśleć za i przeciw i ... wyruszać w Drogę! ;-) |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 07.02.2010 15:53 Autor: Kasia
My tu gadu-gadu, a Alain w tzw. "międzyczasie" wysłał kolejnego mejla. :)
Pyta, czy ktoś chciałby się z nim przejść przez Polskę i prosi między innymi o podanie KONKRETNYCH informacji, łącznie z kilkoma najważniejszymi słowami po polsku - proszę, dziękuję, itp. Był już dwa razy w Santiago, teraz chciałby zacząć w Ogrodnikach, nie wie jednak, jak tam dojechać i skąd wziąć credencial.
Oryginał i nieudolne tłumczenie wysyłam Włodkowi na priv.
Alain odpowiedź już dostał, ale gdyby ktoś z Was chciał nawiązać z nim kontakt i pomóc mu w Polsce, wybrać się z nim w drogę lub przetłumaczyć ważne informacje dla kolejnych zagranicznych pielgrzymów - proszę pisać.
Miłej niedzieli. |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 07.02.2010 16:13 Autor: Kasia
PS. Akurat przez przypadek (!) też teraz czytam do poduszki "Życie codzienne...". :)
Włodku, wróciły mi z powrotem dwa mejle, które do Ciebie wysłałam na pocztę w yahoo. |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 08.02.2010 13:46 Autor: bogdan
Prośba do dwojga adresatów:
do Kasi:
- dobrze się składa,że Francuz chce iść od Ogrodnik: mogę mu pomóc zarówno "językowo", bo jakoś bez problemów sobie radzę we Francji,z tym przepięknym ale bardzo trudnym językiem.
po drugie : w związku z tym ,że osobiście ten szlak od Ogrodnik wyznakowałem więc doskonale wiem jak on przebiega od granicy litewsko-polskiej na zachód w stronę Olsztna.
Jeszcze przewodnika po francusku nie napisałem,ale w przygotowywanym moim przewodniku po tej w/w trasie mam też minisłownik z 8 kolumnami językowymi m.in.po litewsku, francusku,angielsku itd. gdzie w każdej kolumnie jest ok 70 podstawowych słów dotyczących Camino; np w lewo, w prawo itd a także te trzy "magiczne słowa" :dziękuję,przepraszam i proszę.To na wzór mądrych Francuzów, którzy piszą corocznie wznowienia "Miam Miam Dodo" o Camino zarówno w Hiszpanii jak i we Francji.
Jeśli możesz Kasiu daj temu Francuzowi namiary na mnie a ja myślę że odpowiem mu właściwie (bez nacjonalizmu, zacietrzewienia, pychy i jeszcze innych słów, których nie zamieściłem w swoim minisłowniku). Gdyby mój przewodnik był wydany w zeszłym roku to bez tłumaczenia na francuski, hiszpański , koreański,litewski itd byłoby tym Caminowiczom łatwiej wędrować po NASZYCH DROGACH.Nie zapowiada się, że nastąpi to szybko.
Ja właśnie korzystałem z przewodnika francuskiego "Le Chemin de Saint Jacques de Compostelle El Camino Frances", którym jestem tak zafascynowany,że postanowiłem napisać podobny, no może nie tak "ambitny" jak Francuzów ale solidnie przygotowany.
Do Pana Włodzimierza Antkowiaka:
Jeśli zechce Pan podać temu Francuzowi moje "namiary": e-maila,numer tel. komórkowego lub stacjonarnego to ja chętnie jemu pomogę.
Jeśli miałby Pan w przyszłości taki "francuski problem", to proszę odesłać grzecznie do mnie a ja napewno pomogę. Wiem, że nie bardzo dysponuje Pan czasem dla takiej sprawy ale ja w miarę moich możliwości nawet go poprowadzę i "oswoję" z polskimi warunkami wędrówki po naszych polskich drogach. Podpowiem mu jakie są możliwości noclegowe, jak przebiega szlak, udostępnię moje mapy itd.
Pozdrawiam serdecznie wszystkich polskich forumowiczów poruszonych kłopotliwą dla Francuza sytuacja jeszcze przed wyruszeniem w nieznaną Polskę.
wiem co on czuje , bo kiedy ja chciałem iść po drogach hiszpańskich ( a po hiszpańsku znam tylko "magiczne słowa") to też miałem wątpliwości i obawy a potem......JEST CO WSPOMINAĆ I CHCĘ IŚĆ ZNÓW
|  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 08.02.2010 14:15 Autor: Kasia
Dzięki Bogdanie,
w takim razie przekazuję Alaina w Twoje ręce. Zaraz prześlę korespondencję na Twojego mejla.
pozdrawiam gorąco Suwałki! :) |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 08.02.2010 17:34 Autor: W.A.
Wygląda na to, że Alain ma jednak większe cojones, niż można się było spodziewać po jego pierwszym mailu - zakładając optymistycznie, że jakość tłumaczenia pozwalała precyzyjnie ocenić jakość jego cojones :)
Rad jestem, Panie Bogdanie, że Pan przejmuje tę sprawę. Adres do Alaina już Pan ma, więc nie będę przesyłał. Sądzę, że trzeba poinformować A., że - jeśli będzie sobie życzył - może na niego u Pana w Suwałkach czekać paczka z materiałami (mapy, przewodniki, słowniczek), które pozwolą mu dojść do Olsztyna. W Olsztynie u proboszcza katedry, który jest torunianinem, będzie mógł przenocować i otrzymać następne wskazówki. Jeden etap dalej, w Gietrzwałdzie, dostanie więcej, a wójt i miejscowe KGB (Koło Gietrzwałdzkich Bab) na pewno go ugoszczą. W Toruniu przejmą go dziennikarze i wyprawią w dalszą drogę. W Poznaniu mogą go przejąć moi przyjaciele, zawodowi nurkowie, a w Lubinie ratownicy górniczy. Itd. Można mu będzie wskazać więcej takich kontaktów po drodze. Dopracujemy to.
Skoro Alain chce w miarę możliwości omijać Niemcy, powinien iść, jak sądzę, tą drogą, którą idzie Litwin, czyli od Poznania drogami Wielkopolską i Dolnośląską, i dalej na Drezno i Zurych. Dzięki Litwinowi będzie miał drogę przetartą. Tak nawiasem mówiąc, dla mnie jest oczywiste, że Camino Polaco prędzej czy później wchłonie te lokalne szlaki jako alternatywę Drogi Lubuskiej, niczego im oczywiście nie ujmując, nie zabierając nazw własnych, nie deprecjonując.
26-28 lutego będę w Okartowie nad Śniardwami, gdzie już kiedyś spotkaliśmy się. Dojadą tam wówczas, wraz z wydawcą, pierwsze egzemplarze II wydania "Mapy skarbów ukrytych w Polsce", przeznaczonej dla miłośników eksploracji. Gdański wydawca na moją prośbę zaznaczył też na niej przebieg Camino Polaco, a także Camino Teutonico, prowadzącej od Malborka wzdłuż Nogatu do Wisły i dalej w górę rzeki do Grudziądza i dalej do Torunia, z alternatywą od Grudziądza przez Świecie, Bydgoszcz do Gniezna. Jeśli będzie Pan miał okazję dojechać do Okartowa, dam Panu dwie mapy - jedną dla Pana, drugą dla Alaina, a jeśli nie, to prześlę je Panu.
Mieszkam prawie przez cały czas na Mazurach i nie mam tu Internetu. Korzystam z gościnności najbliższego sąsiada, po drugiej stronie jeziora. Pocztę sprawdzam mniej więcej raz na tydzień, chyba że mam jakiś wyjazd.
Żałowałem, że założyłem ten wątek, ale skoro wszystko dobrze się kończy i Alain zostanie wyprawiony w Drogę - mimo mojego początkowego zwątpienia - to nie ma czego żałować. Takie sytuacje też mają swoją wartość. Pouczające było obserwowanie reakcji niektórych osób. Przydało się.
|  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 08.02.2010 22:52 Autor: Kasia
Włodku,
Litwin niestety też się pogubił w naszych Drogach i nie poszedł Drogą Wielkopolską,ale przez Wolsztyn i Zieloną Górę. Próbowałam go "nawrócić", żeby jednak szedł szlakiem, ale kontaktuje się tylko co kilka dni, więc było zbyt późno na zmiany. Zresztą tak sobie już postanowił projektując trasę, ostatnie wiadomości, kilka zdjęć, artykuł z Torunia i link do jego mapy są tutaj:
http://www.camino.net.pl/aktualnosci/?p=240
Bardzo się cieszę z kontaktu z Bogdanem. Okazuje się, że świetnie można się z nim dogadać nie tylko po francusku, ale także po litewsku, co w Ogrodnikach jest niezwykle istotne!
A co najważniejsze, Bogdan mówi także po ludzku.
Gratuluję oznakowania kolejnego odcinka Camino Polaco!!! |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 09.02.2010 11:15 Autor: GPS
"Camino siamto", "Camino owamto", "camino Teutonico" - a Pielgrzym i tak wytyczył swoja, optymalną dla siebie drogę.
Trochę pokory Szanowni Nominaliści. Nim coś, co wiąże się z niezależnym działaniem często nie powiązanych ze saoba ludzi uzyska jakąś nazwę parę dziesiecioleci musi upłynąć. Może któreś camino uzyska nazwę związaną z imieniem tego, kto je wytyczył - to też jest możliwe, ale możliwym jest, że dla pielgrzymujących, jak w wypadku Litwina inna droga okaże się dogodniejsza.
Idź tam, zajrzyj tu, odwiedź tę miejscowość - pielgrzym idzie do SdC i nie musi kierować się naszym doświadczeniem i sentymentami. A jeśli ktoś jeszcze probuje jego trud wykorzystać do promocji regionów to lepiej niech schowa pod korzec swoje "dobre" chęci.
Buen Camino |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 09.02.2010 13:07 Autor: Kasia
Nie wiem, kto to jest Szanowny Nominalista, mam nadzieję, że to nic brzydkiego.:)
Zanim Jokubas Turas skręcił na Wolsztyn wędrował jednak długi czas przez Camino Polaco i cieszył się każdą napotkaną muszelką, które ktoś dla niego przygotował. To, że kontaktuje się z nami, przesyła zdjęcia, informacje, to znaczy, że jednak jesteśmy mu jakoś potrzebni. My jemu i on nam, nie tylko do promocji regionu, chociaż i ona bardzo potrzebna.
Ja tam się bardzo cieszę z tego, co się na polskich Drogach św. Jakuba dzieje, z tego, że wzbudzają spore zainteresowanie polskich i zagranicznych pielgrzymów - i takiej radości życzę wszystkim forumowiczom. |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 09.02.2010 15:55 Autor: Kartka
Ja rozumiem GPS i Litwina - w człowieku jest potrzeba wolności i instynkt odkrywcy. Pamiętam jak mnie pociągały w Hiszpanii alternatywne szlaki. Na La Plata były odbicia w bok - oznaczone ścieżki na szczyty górskie i było mi czasem żal, że nie mogę tamtędy zboczyć, bo np nie miałem prowiantu na dwa - trzy dni drogi przez pustkowie. Na Norte ciągle odbijałem na ścieżki przy klifie. A najmilej wspominam Interior, którym praktycznie nikt nie chodzi. Piękne uczucie - jakbym szlak przecierał.
Pozdrawiam |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 10.02.2010 00:24 Autor: Kasia
Do Kartki.:)
A mnie dane było przecierać szlak z Korczowej do Krakowa, na odcinku do Pilzna jest jeszcze nie oznakowany. I na początku się bałam, a później byłam bardzo zachwycona, wystarczyła mapa i wyrysowany przebieg, rozmowy z ludźmi po drodze, którzy też wskazywali drogę. Sporo jest uroku w takim chodzeniu bez szlaku również.
Na hiszpańskim Camino byłam dwa razy z grupą znajomych i w wielu miejscach żałowałam, że nie mogę zatrzymywać się tam, gdzie chcę, albo iść tam, gdzie mnie ciągnie. Następnym razem na pewno będę bardziej słuchać siebie i pozwolę sobie na takie "boczne wypady".
Przyglądałam się trochę na mapie i w internecie, czy w literaturze Camino de France i zadziwia mnie, ile atrakcji ta Droga zostawia obok... Sądzę, że warto czasem zbaczać z obranego kierunku, albo nawet nadkładać drogi, nie koniecznie trzymać się tylko schematów.
Też pozdrawiam |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 10.02.2010 13:22 Autor: GPS
Oj Kartku - widzę, że bez piwa lub innego trunku to sie nie obejdzie :)
Buen Camino |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 10.02.2010 14:45 Autor: Artur
dla tych co lubią samotność polecam szlak wielkopolski , nigdy nie spotkałem jeszcze pielgrzyma, a na miejscach noclegów dowiedziałem się , że cześciej tam można spotkać Obcokrajowca niż Rodaka |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 10.02.2010 15:52 Autor: Kartka
Kasiu
To jest właśnie urok samotnych wędrówek. Nie wymagają one podejmowania żadnych kompromisów. Opowiadali mi rodacy w Hiszpanii - jedną grupą wyjechali, potem część poszła zdobywać Picos de Europa, część poszła do Santiago. Z tych co do Santiago jedni wolniej szli a drudzy szybciej. I tylko swary oraz koszty dogadywania się przez telefon. A samotny wędrowiec sam jest sobie sterem, żeglarzem i okrętem. Jak z kimś jest dobrze to się z nim wedruje - robi się gorzej to znów solo. No i można wtryniać nos gdzie się chce i nikogo nie pytać o zgodę.
A ten szlak o którym pisałaś to prowadzi przez Słowację? Pytam, bo mnie zaintrygowała myśl Francuza by iść do Hiszpanii omijając jak można Niemcy.
Pozdrawiam |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 10.02.2010 17:28 Autor: Kasia
Droga Żytawska? To Niemcy w kawałeczku i Czechy, szlak do Pragi.
Görlitz - Ostritz
Ostritz - Hirschfelde
Hirschfelde - Zittau
Zittau - Hrádek nad Nisou
Hrádek nad Nisou - Chrastava
Chrastava - Kryštofovo Udoli
Kryštofovo Udoli - Český Dub
Český Dub - Sezemice
Sezemice - Mnichovo Hradiště
Mnichovo Hradiště - Bakov nad Jizerou
Mladá Boleslav - Krnsko
Krnsko - Benátky nad Jizerou
Benátky nad Jizerou - Sojovice
Sojovice - Stará Boleslav
Stará Boleslav - Kbely
Kbely - Praha
Praha/Staré Město
Praha/Malá Strana
Więcej informacji jest tutaj:
http://www.zittauer-jakobsweg.de/index.php?whl=12000000&lg=pl
A ja mam takie same doświadczenia z tym chodzeniem w grupie. Niezbyt pozytywne. Nauczyłam się ostatnio chodzenia samotnie i ma to dla mnie wielki urok.
Ludzie spotykani w drodze opiekowali się mną w niezwykły sposób, nie miałabym szans doświadczyć tego idąc w zamkniętej raczej na innych paczce. Zaskakujące historie. Dzieciaki w jakiejś wiosce koniecznie chciały nieść mój plecak i do dzisiaj żałuję, że tego nie sfotografowałam, jak się tarmosiły z nim we czwórkę. Nikt nigdy nie niósł mojego plecaka z taką dumą! :) Oprowadzały mnie po swojej miejscowości i opowiadały przedziwne historie, straszyły Krwawą Mary znad Świętego Jeziorka... Zapytana o drogę Staruszka zaprosiła mnie na kawę do swojej starej chatki... Ksiądz na mój widok stwierdził, że to znak iż i on musi iść do Santiago. Totalnie zaskoczona Straż Graniczna, bo pielgrzyma - samotnego z muszelką, na dodatek baby, to oni jeszcze nie widzieli. Wiele różnych fajnych historii.
Tylko na piwo nie było z kim iść. :):):) Bo jakoś tak głupio samotnej kobiecie do knajpy wparować.
Ale na tę trasę z Ogrodnik też mam ochotę, coraz bardziej podobają mi się polskie Drogi. Może uda się jesienią. |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 10.02.2010 18:01 Autor: Kartka
Kasiu
Bo ja się zastanawiam nad drogą Karkonosze - Praga - Monachium i dalej. Z kotliny mam do Pragi 4 - 5 dni spokojnego, mało wyczerpującego marszu. Dalej przez Czechy też luz. Natomiast w Niemczech trochę odstraszają mnie koszty. Co prawda w Hiszpanii spotkałem Bawarczyków, którzy szli z Monachium. Oczywiste, że w Niemczech jakoś sobie dawali radę ale marudzili znowu na szlak przez Francję - że drogo i nie ma zmiłuj. Dlatego właśnie myślę jak ustawić trasę by była ciekawa i finansowo do przyjęcia. Nawet gdybym miał nadrobić trochę kilometrów. Ale to na razie bardzo wstępny etap mojego projektu.
A piwem niepotrzebnie się krępujesz. Jesteś przecież po drodze gościem, peregriną - dzielną, zmęczoną kobietą, która się musi odprężyć nad kufelkiem. Dziewczyny z którymi zdarzało mi się iść w Hiszpanii nie miały zahamowań. W Portugalii, w górach jest konserwatyzm. Nie ma mowy by te kobieciny w czarnych hustach i długich spódnicach przekroczyły próg baru - one mają swoje cukiernie. Ale kiedyś widziałem samotną niemiecką turystkę, która nic sobie nie robiąc z obyczaju weszła do baru. Faceci zamilkli, barman zgięty w pół zmienił jej obrus na czysty i w lansadach przyniosł kolację i dzban wina. Niemka zjadła, wypiła, zapłaciła i poszła w swoją stronę - nie było żadnego skandalu. Tak więc proponuję więcej obyczajowego zdecydowania
Pozdrawiam serdecznie |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 11.02.2010 01:11 Autor: Kasia
He, he.
Słuchaj nie ma żadnego problemu iść samotnie na piwo w Hiszpanii, we Francji bez oporów wchodzę do knajpek, tylko u nas jeszcze tak jakoś sztywno.:) Zdecydowanie za mało pielgrzymów rodzaju żeńskiego. :)
W Monachium są polscy dominikanie. Oczywiście nie prowadzą schroniska dla pielgrzymów (jeszcze nie), ale można spróbować napisać, dopytać. Ojciec Maciej zna temat Camino, bo sama go męczyłam tym bardzo, kiedy był jeszcze w Polsce.
Koordynatorzy tej Drogi Żytawskiej są z nami w kontakcie. Na pewno taniej przez Pragę, niż przez Niemcy, ale podpytam specjalistów i dam znać.
|  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 12.02.2010 15:32 Autor: GPS
Tak patrząc po mapie (fizycznej) to drogi przez Niemcy uniknąć się nie da. Można nadłożyc drogi idąc z Pragi przez Austrię i Włochy, lub pchać się prza Austrię i Szwajcarię ryzykując kilka alpejskich przełączy. Tyle analiza mapy. A co na to specjaliści Kasiu?
Buen Camino |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 12.02.2010 18:37 Autor: Kartka
No właśnie GPS - myślę czy Austria - Szwajcaria czy Austria - Włochy. Z tym, że perspektywa przełęczy jest całkiem inspirująca. Raczej męczą mnie zagadnienia socjalne po drodze. Przez Szwajcarię przejeżdżałem i odniosłem wrażenie, że to dość formalistyczny kraj - nie wiem czy dość tolerancyjny jak na mnie. Włochy mi się jakoś lepiej kojarzą. A nieunikniona w obu wariantach Austria ... Nie wiem jaki stosunek mogą mieć Austryjacy do facetów z plecakiem, muszlą i kijem. Pewnie ten stosunek jest pochodną wnoszonych opłat. Jednym słowem mam o czym myśleć.
Pozdrawiam |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 12.02.2010 21:33 Autor: LZ
Przeszłam cały szlak Św. Jakuba w Szwajcarii jest piękny i dobrze oznakowany, ludzie przyjmowali nas bardzo życzliwie. W Niemczech też spotkaliśmy się z bardzo serdecznym przyjęciem chociaż na oznakowany szlak weszliśmy dopiero pod Monachium i wcale nie żałujemy że wybraliśmy taką drogę, też szliśmy przez Czechy,gdzie trasę wyznaczyliśmy sobie sami. Jeśli bardzo chce się dojść do Santiago to nie ma znaczenia czy droga jest oznakowana czy nie, po prostu się idzie tak aby dotrzeć do celu. |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 12.02.2010 22:55 Autor: Kasia
Wiem od Michaeli, która wędrowała do Santiago spod Salzburgaczyli z Austrii, że na całej trasie aż do Hiszpanii było dość drogo. Szczególnie w Szwajcarii i we Francji.
Tutaj:
http://www.schueler.at/pilgermichi/
są jej zdjęcia i trasa.
W tych krajach, które wymieniacie wszędzie są jakieś Stowarzyszenia Jakubowe, śmiało można napisać do nich z prośbą o przesłanie informacji. Zwykle podają przebieg drogi, odległości, miejsca noclegowe i często również ceny.
Ja taką rozpiskę dostałam od Francuzów - i mam tam wszystko, jasno i klarownie, łącznie z noclegami dla pielgrzymów, których nie byłam w stanie znaleźć w internecie.
O Drodze Żytawskiej jeszcze napiszę. |  | | Re: Czy ktoś może to przetłumaczyć? | Data: 13.02.2010 00:18 Autor: Kartka
Dzięki za rady. Mam jeszcze sporo czasu więc spokojnie postudiuję mapy i poczytam
Pozdrawiam |  |
| | |